Przypadnie do gustu wielbicielom cynamonu, pomarańczy i goździków, czyli aromatów, które jak żadne inne kojarzą się ze świętami, ciepłem, przytulnością i zimowym wieczorem z kubkiem gorącej herbaty pod ręką. Ewentualnie, naprzemiennie z herbatką, w grę wchodzi też grzaniec, zbliżony zresztą nieco do Rudzika kompozycją zapachową. Świeca zawiera wyłącznie naturalne olejki eteryczne, więc pachnie naturalnie i delikatnie, ale wyczuwalnie. Otula wnętrze aromatyczną mgiełką i w żaden sposób nie przyprawia o ból głowy.

DZIAŁANIE:

Głównym zadaniem Rudzika jest nie tylko nadanie wnętrzu miłego zapachu, ale także wprawienie Cię w dobry nastrój i wytworzenie atmosfery relaksu. Ma sprawić, że zimowe wieczory pod kocem będą płynąć wolno, przyjemnie i leniwie – czyli najlepiej. Będzie idealny do stworzenia świątecznego klimatu, ale wcale nie upieramy się, że nadaje się tylko na jesień i zimę. Dobrze wiemy, że są wśród Was całoroczni wielbiciele korzennych kompozycji i szanujemy to. Pamiętaj jednak, że Rudzik nie jest przesłodzonym korzennym ciasteczkiem – w kompozycji zapachowej znajduje się też dodatek sosny i pomarańczy – dzięki nim aromat nabiera nieco świeżości, mocy i lekkiego pazura. Ostatnio ktoś nam powiedział, że pachnie trochę jak kultowa cynamonowa guma Big Red i może coś w tym jest 🙂

Wosk sojowy, na bazie którego powstała świeca jest naturalny, nietoksyczny i stanowi świetną alternatywę dla wosków parafinowych. Parafina uważana jest bowiem za szkodliwą – może powodować bóle głowy, których unikniemy przy wosku sojowym. Jest on bezpieczny w użytkowaniu – świece sojowe można palić przy dzieciach czy kobietach w ciąży, nie przeszkadzają również zwierzętom. Jest także biodegradowalny i wydajny – pali się nawet do 50% dłużej od tradycyjnych świec parafinowych.